Nowy podopieczny!

Zima to czas, kiedy bezdomne zwierzęta szukają pomocy. W Przystani Ocalenie od lat działa stołówka dla bezdomniaków. W poszukiwaniu jedzenia przychodzą tam dzikie koty i jeże. Zawsze coś dla nich wystawiamy. Wiemy, że często, właśnie ten pełny brzuszek pozwala im przetrwać największe mrozy. Mają tam też budki, w których mogą się schować, odpocząć. Tak jak Śnieżek i Dzikusek przyszedł do nas kolejny kocurek po pomoc. Był wyraźnie osłabiony, szukał ciepła i jedzenia. Przygarnęliśmy biedaka, bo jak odmówić domu, takiemu życiowemu rozbitkowi. On nie ma nic swojego i jest chory. Obecnie jest diagnozowany, wzmacniany. Prosimy o pomoc dla niego.

Przepraszamy, nie jesteśmy w stanie pomóc…

 

Od 20 lat ratujemy zwierzęta i to przykre, kiedy słyszymy, że nie mamy serca, że jesteśmy źli, kiedy ktoś wylewa na nas kubeł pomyj, bo spotyka się z odmową.
Ilość inwestycji, które MUSIMY poczynić w najbliższym czasie nas przytłacza. Piętrzące się rachunki, chorujące zwierzęta, podtopiona Przystań i mnóstwo pracy. Cały czas remontujemy boksy, które się rozlatują, nawozimy piach bo nas zalewa, a w oborze przecieka dach i pilnie musimy go naprawić. Mało? No to dalej… Pilnie musimy wyremontować 3/4 boksów, bo są w dramatycznym stanie Jeszcze pilniej musimy zakupić trzy duże paśniki i pasy do podnoszenia starych i schorowanych zwierząt. Trzeba otynkować stajnie Eleny i Jamelki, zakupić urządzenie do gotowania ryżu, makaronu i warzyw, a zbiórka idzie bardzo opornie…
Ocalenie zwierzęcia to pierwszy krok. Potem zostaje cała reszta. Od 20 lat obserwujemy taki schemat, kiedy jest zagrożone życie, wszyscy krzyczą, weźcie, ocalcie, pomożemy. Damy radę, jesteśmy z Wami…

Czytaj więcej...

Kolejna walka z żywiołem...

W Ćwiklicach po pięknej zimie, pozostało tylko wspomnienie. Właściwie w ciągu jednej nocy prawie wszystko stopniało. Zrobiło się ciepło, do tego padał deszcz. Ilość wody jest tak duża, że ziemia nie jest w stanie więcej przyjąć. Grunt wypycha wodę, a ta stoi na placu, podchodzi pod końskie boksy.
I niestety wdziera się do nich. 11 boksów naszych koni zostało zalanych. Sytuacja jest bardzo trudna. W Przystani nie mamy wolnych miejsc, do których moglibyśmy przeprowadzić konie. Nasze starowinki są zdezorientowane. Pod kopytami jest mokro i obrzydliwie, a przecież one są przyzwyczajone do suchych, czystych boksów. Do tego woda i błoto to prosty przepis na poślizgnięcie się i upadek, co dla konia, może być bardzo niebezpieczne. Nasze dziadeczki czasem potrzebują położyć się i odpocząć. Teraz nie mają takiej możliwości. A lubią sobie poleżeć, poskubać siano. Wilgoć nie służy nikomu, ale szczególnie uprzykrza życie tym zwierzętom, które mają problemy z układem oddechowym lub stawami. Potrzebujemy ogromne ilości piasku.

Czytaj więcej...

Uwaga!!!

Uwaga!
Kochani, od 27 grudnia do 12 stycznia odwiedziny w Przystani Ocalenie, z powodów losowych będą niemożliwe.

Dni zadumy...

Kochani!
Zbliżają się dni zadumy, dni wspominania zmarłych, odwiedzin na grobach bliskich. Przez te wszystkie lata pożegnaliśmy wielu naszych przyjaciół. Wiele zwierząt ocaliliśmy, wiele też pożegnaliśmy. Część z nich ma swoje groby na cmentarzykach dla zwierząt. Jest też miejsce pamięci w naszym przytulisku. Tam wiszą tabliczki z ich imionami, sadzimy kwiaty i palimy znicze. Dbamy też o groby naszych zwierząt. Swoje miejsca na cmentarzach ma kilkoro naszych podopiecznych – Misiu, Baxi   Puszek,Ćmielus,Klopsiu.
Na początku tego roku powstało miejsce wyjątkowe na naszej stronie internetowej – cmentarz wirtualny.
➡️ Przejdź na cmentarz

Czytaj więcej...

To już 20 pięknych lat za Nami...

To już dwadzieścia lat. Dwadzieścia lat, w których nie ma dwóch takich samych momentów, dwóch takich samych spojrzeń, czy dwóch takich samych istot. To wiele wspólnych chwil, wiele uratowanych żyć, wiele pożegnań, wielu cudownych ludzi, wiele inwestycji, wiele zmian, wiele działań, wiele uśmiechów i wiele łez... To był czas obfitujący w wiele wydarzeń, zarówno tych radosnych, jak i trudnych. To wiele sukcesów ale i wiele porażek, wiele wygranych walk o życie ale i wiele przegranych... To ogromny kawał czasu, to historia, którą razem z Państwem tworzymy już od tylu lat i mamy nadzieję, że przynajmniej drugie tyle będziemy tworzyć. Przez te wszystkie lata towarzyszyło nam wiele emocji. Czasem skrajnych. Radość z ocalenia życia jest tak wielka, tak trudna do opisania, że nie będziemy nawet próbować, ale przecież Wy – wszyscy ludzie, którzy jesteście z nami od lat, wiecie o tym. Dzielicie z nami te radosne chwile. Bez wsparcia dobrych ludzi, nie istnielibyśmy od tylu lat, nie odnieślibyśmy tylu sukcesów. Razem z Państwem uratowaliśmy setki zwierząt. Każde z nich miało inną historię, inne doświadczenia, inne problemy. Jedne przychodziły do nas na krótki czas, inne są z nami od lat. To tylko dzięki Państwa wsparciu możemy ratować i dawać tym skrzywdzonym istotom dom, w którym często po raz pierwszy mogą doświadczyć miłości, troski i opieki. To dom, w którym jest pełna miseczka, w którym są traktowane z szacunkiem i miłością. Od lat wspieracie nasze działania, od lat wspólnie zapewniamy zwierzętom godną starość i lepsze jutro. Dla nas największą radością, najcudowniejszym sukcesem jest pierwszy galop koni- kiedy z rozwianą grzywą biegną takie szczęśliwe i wolne, pierwsze mruknięcie, pierwsze merdnięcie ogonkiem, pierwsze wdrapanie się na łóżko psa, który nigdy nie zaznał miłości, który nie miał szans na dom, pierwszy spacer ocalonych kur, baranów, które nigdy nie czuły wiatru na pyszczkach, nie czuły promieni słonecznych i nie mogły grzebać w ziemi…

Czytaj więcej...