Wczoraj odeszła Gwiazdka

Nie dała rady. Miała 25 lat i jej organizm nie poradził sobie z chorobą. Dokładnie 10 lat temu została ocalona. Zawsze przed Bożym Narodzeniem próbujemy ocalić życie. W 2006 roku ocaliliśmy Gwiazdkę. Z Waszą pomocą. Wtedy wiele osób było zaangażowanych w jej ratowanie. Dzięki Waszemu wsparciu, Waszej pomocy podarowaliśmy Gwiazdeczce pięknych 10 lat życia. Wypełnione były jedzeniem, odpoczywaniem i brykaniem po pastwisku. Miała przyjaciółkę, z którą spędzała każdą chwilę. Nigdy jej nie zostawiała nawet na chwilę, teraz ją opuściła na zawsze…

Czytaj więcej...

Kocie sieroty proszą o wsparcie

Ogródki działkowe są azylem dla wielu bezdomnych kotów. Można tam znaleźć schronienie przed zimnem… często przychodzi też dobry człowiek, który przyniesie coś do jedzenia. Tam też rozegrała się tragedia pewnej kociej rodziny. Samotna kocia matka zginęła pod kołami samochodu i osierociła piątkę dzieci. Małe kocięta nie radziły sobie bez opieki. Trzeba im było pomóc. Dwójka trafiła do nas, inne znalazły już domy. Nie mogliśmy odmówić pomocy tym kocim sierotkom. Jaś i Małgosia wymagają leczenia. Chłodne noce, brak odpowiedniej diety i troskliwej, matecznej opieki, sprawiły, że kociaki są mocno wyziębione i chore. Nie mają też nic swojego. Potrzebują legowisk, kocyków, zabawek, mleka i karmy dla kociąt. Będziemy ogromnie wdzięczni za każdą, nawet najmniejsza pomoc dla nich.

Czytaj więcej...

Oluś z przycmentarnego schroniska prosi o pomoc.

Zbliża się czas zadumy, refleksji i wspominania tych, którzy odeszli. Od kilku dni odwiedzamy groby podopiecznych Przystani Ocalenie. Przy jednym ze zwierzęcych miejsc pamięci jest schronisko. Jego boksy są widoczne z cmentarza. Wiele lat temu, w jednym z takich boksów siedział nasz ukochany Karuś. Po zapaleniu zniczy i wspominaniu bliskich, udaliśmy się do wyjścia. W jednym z boksów leżał pies. Nie spał. Leżał i patrzył w dal, obserwował cmentarz. Nawet nie wiemy, czy był smutny, czy bardziej wyglądał na zrezygnowanego. Dopiero, kiedy spróbował wstać, zobaczyliśmy, że nie jest już najmłodszy…

Czytaj więcej...

Oczy są zwierciadłem duszy

Wygląda na to, że ONA ma bardzo starą duszę... Kiedyś musiała być pięknym, wzbudzającym powszechny zachwyt psem. Dziś jest wychudzona, wystraszona i przygnieciona życiowymi doświadczeniami. Ma już osiem lat. To zbyt dużo, aby znaleźć dom. W kolejce do dobrego domu, czekają przecież młodsi, ładniejsi, bez zbędnego bagażu doświadczeń.

Czytaj więcej...

Dziś w nocy zasnął Buś...

Odszedł we śnie...
Nie ma dobrego dnia na umieranie, nie ma dobrej chwili, każda pora jest nieodpowiednia. Niezależnie od tego, czy ktoś odejdzie we śnie, czy w czasie operacji, czy odejdzie w dzień słoneczny, czy deszczowy … pozostawia po sobie ogromną pustkę. I tak dziś się czujemy – pusto i bardzo smutno…

Czytaj więcej...

Po 11 latach wyszedł na wolność. 11 lat odsiadki, za co?

Pewnie za to, że nie był rasowy, za to, że był zbyt duży… pewnie nikt nie wie za co… pewnie dlatego, że taki ktoś miał kaprys. Do schroniska trafił jako trzyletni pies. Kraty, samotność i pchły. Czasem ktoś pogłaskał, czasem znalazł czas na krótki spacer, a Krówek tęsknił za prawdziwym życiem, pełnym miłości, spacerów i zabaw. W zimie, dokuczał mu przenikający ziąb, w lecie żar lejący się z nieba. I tak przez 11 długich lat. Codziennie to samo, codziennie ktoś się pojawiał, szukał przyjaciela dla siebie, ale zawsze omijał wzrokiem Krówka. Z upływem czasu, przestał mieć nadzieję, że ktoś go zauważy, miał coraz gorszy wzrok, coraz mniej sił. Młodsi i sprawniejsi zaczęli go odpychać od miski… Siedział i czekał cierpliwie na dzień, w którym opuści swoje więzienie. Marzył, że poczuje pod łapami trawę, będzie mógł iść na długi spacer i wreszcie znajdzie człowieka, który go pokocha.

Czytaj więcej...