Dasza i Leśna Ocalone!!!

Każdy, kto obserwuje naszą działalność wie, że u nas często serce wygrywa z rozumem. Nasza Przystań niestety nie jest z gumy, a środków na koncie z każdym dniem jest mniej dlatego nie planowaliśmy na razie ocalić żadnego istnienia. Oczywiście to co planowaliśmy, a to co zrobiliśmy to dwie różne rzeczy... Na naszej drodze stanęła starsza, spracowana klacz. Gniada stała, a nawet bardziej polegiwała w skupie koni. Jest bardzo słaba, Jej umęczone ciało potrzebuje odpoczynku. Ciężko pracowała przez całe swoje życie. Praca w lesie jest wyczerpująca, obciążająca zdrowie i organizm. Nie potrafiliśmy przejść obojętnie obok takiego nieszczęścia, postanowiliśmy zawalczyć o Jej życie. Jak się okazało, nie tylko Jej...

Czytaj więcej...

Odszedł Dyzio (*)(*)(*)

Okrutny losie odpuść nam trochę... Ile możemy znieść? Jak w tak krótkim czasie przechodzić przez to samo? Nie zabieraj nam co chwile naszych Przyjaciół. Brakuje nam już łez i sił.

Czasem ktoś nas pyta, co jest najtrudniejsze w prowadzeniu takiego przytuliska jak nasze i takiej działalności… zdecydowanie są to pożegnania... Nie jesteśmy się w stanie na nie przygotować ani uodpornić ani z nimi pogodzić. Każde jest trudne, każde jest bolesne i każde tak bardzo niesprawiedliwe. To dzisiejsze wypaliło wielką ranę… która długo a chyba nawet nigdy się nie zagoi. Dzisiaj jest rocznica śmierci Karusia, innego wyjątkowego podopiecznego Przystani Ocalenie… Dzisiaj śmierć ponownie zabrała nam kolejnego psiego Przyjaciela.
Mamy nadzieję, że Karuś przywitał tam Dyzia…

Czytaj więcej...

Nowy podopieczny- Okruszek.

Czasem jest tak, że ruszamy do schroniska po jednego psa, a wracamy z dwoma zwierzakami. W zasadzie wszędzie gdzie pojedziemy tak się dzieje. Bo tak ciężko zostawić́ jakiegoś́ biedaka za kratami, w skupie czy innym okropnym miejscu. To są̨ decyzje podjęte pod wpływem chwili, to serce decyduje za rozum, ale nigdy nie zdarzyło się̨ tak, żebyśmy żałowali, że ktoś́ jeszcze zyskał dom, opiekę̨ i miłość́. Zazwyczaj to zupełnie nieadopcyjne, siedzące latami w schroniskach zwierzęta. Kiedy pojechaliśmy do schroniska po Walerkę, nieśmiało zapytaliśmy czy jest jakiś potrzebujący kociak bez szans na adopcję. Okazało się̨, że jest. Trafił się nam przepiękny rudzielec. Nie kierowaliśmy się kolorem, wyglądem, wiekiem. Nawet nie wchodziliśmy zobaczyć innych kotów, poprosiliśmy aby przyniesiono nam tego najbiedniejszego. Okruszek bardzo się wszystkiego boi. I ten strach od dłuższego czasu odbiera mu szansę na dom. Sytuacja patowa, bo jak w schronisku dodać́ mu odwagi, przekonać́, że kiedy zaufa będzie lepiej? Do tego ma problemy z oczkiem, które trzeba zdiagnozować́ i zadecydować́ o leczeniu. Okruszek wśród setek zdrowszych, odważniejszych i bardziej przymilnych kotów stracił wiele szans na dom…

Czytaj więcej...

Wesołego Alleluja!

Z okazji Świąt Wielkanocnych pragniemy Wam podziękować, za wszystko co robicie dla naszych podopiecznych. W tym trudnym czasie, jesteście z nami, pamiętacie o naszych zwierzętach, pomimo, że sami borykacie się z trudną sytuacją. Z całego serca dziękujemy, za każdy najmniejszy gest dobroci skierowany w stronę podopiecznych Przystani Ocalenie.
Niech Święta Zmartwychwstania Pańskiego będą czasem nadziei i niech przyniosą Państwu wiele szczęścia i radości, tak byście zawsze z ufnością spoglądali w przyszłość. Życzmy Wam Kochani, przede wszystkim zdrowych Świąt!

Czy nasze zwierzęta czeka głód?

Czy da się w tym trudnym dla wszystkich czasie wyżywić i utrzymać 500 ocalonych od śmierci zwierząt? Nie mamy jedzenia, siana… brakuje pieniędzy na leczenie, na środki czystości na wszystko. Naszym zwierzętom grozi głód! Błagamy o pomoc dla zwierząt z Przystani Ocalenie. Baliśmy się takiego dnia, baliśmy się że nadejdzie… kiedy zapasy jedzenia starczą na dwa dni, a ludzie dobrej woli nie będą mogli nas wspierać, kiedy wszystko będzie zmierzać w jednym kierunku – głodu naszych zwierząt. Ten apel jest krzykiem rozpaczy. Nie wiemy jak je nakarmić, co zrobić, aby było dobrze, wiemy jedynie, że nie możemy się poddać, bo na naszym utrzymaniu jest pół tysiąca zwierząt. Odbieranych interwencyjnie, wykupywanych na targach, ratowanych przed rzeźnią.

Czytaj więcej...

Nowy podopieczny- Alf

Alf- malusi staruszek z piękną, bujną grzywką. Jego serduszko przepełnia jeszcze strach i przerażenie. Nowe miejsce, nowi ludzie, nowi końscy sąsiedzi- wszystko jest dla niego nowe. Boi się szmerów, boi się ludzi, boi się koni. Strach nim zawładnął ale my zrobimy wszystko co w naszej mocy, żeby jak najszybciej pokochał swój nowy dom. Ostatnio jest nam bardzo ciężko, sytuacja finansowa Przystani Ocalenie jest dramatyczna. Sytuacja panująca w naszym kraju też daje się nam bardzo mocno we znaki. My też się boimy... Jednak my nie możemy się poddać. Podjęliśmy się prowadzenia pewnej życiowej misji i to właśnie pomaga nam w pozytywnym myśleniu. Wierzymy, że wszystko wróci do normy i jeszcze będzie pięknie...

Czytaj więcej...