Dni zadumy...

Kochani!
Zbliżają się dni zadumy, dni wspominania zmarłych, odwiedzin na grobach bliskich. Przez te wszystkie lata pożegnaliśmy wielu naszych przyjaciół. Wiele zwierząt ocaliliśmy, wiele też pożegnaliśmy. Część z nich ma swoje groby na cmentarzykach dla zwierząt. Jest też miejsce pamięci w naszym przytulisku. Tam wiszą tabliczki z ich imionami, sadzimy kwiaty i palimy znicze. Dbamy też o groby naszych zwierząt. Swoje miejsca na cmentarzach ma kilkoro naszych podopiecznych – Misiu, Baxi   Puszek,Ćmielus,Klopsiu.
Na początku tego roku powstało miejsce wyjątkowe na naszej stronie internetowej – cmentarz wirtualny.
➡️ Przejdź na cmentarz

Czytaj więcej...

To już 20 pięknych lat za Nami...

To już dwadzieścia lat. Dwadzieścia lat, w których nie ma dwóch takich samych momentów, dwóch takich samych spojrzeń, czy dwóch takich samych istot. To wiele wspólnych chwil, wiele uratowanych żyć, wiele pożegnań, wielu cudownych ludzi, wiele inwestycji, wiele zmian, wiele działań, wiele uśmiechów i wiele łez... To był czas obfitujący w wiele wydarzeń, zarówno tych radosnych, jak i trudnych. To wiele sukcesów ale i wiele porażek, wiele wygranych walk o życie ale i wiele przegranych... To ogromny kawał czasu, to historia, którą razem z Państwem tworzymy już od tylu lat i mamy nadzieję, że przynajmniej drugie tyle będziemy tworzyć. Przez te wszystkie lata towarzyszyło nam wiele emocji. Czasem skrajnych. Radość z ocalenia życia jest tak wielka, tak trudna do opisania, że nie będziemy nawet próbować, ale przecież Wy – wszyscy ludzie, którzy jesteście z nami od lat, wiecie o tym. Dzielicie z nami te radosne chwile. Bez wsparcia dobrych ludzi, nie istnielibyśmy od tylu lat, nie odnieślibyśmy tylu sukcesów. Razem z Państwem uratowaliśmy setki zwierząt. Każde z nich miało inną historię, inne doświadczenia, inne problemy. Jedne przychodziły do nas na krótki czas, inne są z nami od lat. To tylko dzięki Państwa wsparciu możemy ratować i dawać tym skrzywdzonym istotom dom, w którym często po raz pierwszy mogą doświadczyć miłości, troski i opieki. To dom, w którym jest pełna miseczka, w którym są traktowane z szacunkiem i miłością. Od lat wspieracie nasze działania, od lat wspólnie zapewniamy zwierzętom godną starość i lepsze jutro. Dla nas największą radością, najcudowniejszym sukcesem jest pierwszy galop koni- kiedy z rozwianą grzywą biegną takie szczęśliwe i wolne, pierwsze mruknięcie, pierwsze merdnięcie ogonkiem, pierwsze wdrapanie się na łóżko psa, który nigdy nie zaznał miłości, który nie miał szans na dom, pierwszy spacer ocalonych kur, baranów, które nigdy nie czuły wiatru na pyszczkach, nie czuły promieni słonecznych i nie mogły grzebać w ziemi…

Czytaj więcej...

Zima nadchodzi... Prosimy o pomoc.

Prosimy, dołóż 2 złote na węgiel. Pomóż zapewnić ciepło naszym podopiecznym.

Jeszcze mamy kalendarzowe lato, ale chłodne noce, wieczory i poranki przypominają wszystkim, że już niebawem zagoszczą u nas najpierw długa jesień, a później zima. Te dwie pory roku potrafią być piękne pod warunkiem, że każda istota ma miskę ciepłego jedzenia i schronienie, w którym nie będzie dokuczał ziąb.
Przystań Ocalenie to dom wielu okaleczonych fizycznie zwierząt, niektóre nie mają oczu, inne kończyn, a jeszcze inne są przewlekle chore i stare. Większość naszych podopiecznych, nim trafiła do Przystani nigdy nie zaznała ciepła, troski i miłości.

Czytaj więcej...

Faktura za siano. Prosimy o pomoc...

Kochani Przyjaciele, przez ostatnie tygodnie zalewamy Was prośbami o pomoc. Jesteśmy Wam ogromnie wdzięczni, że z takim zaangażowaniem reagujecie na nasze apele. Tylko dzięki Waszej pomocy możemy zapewnić naszym podopiecznym spokojny byt. Bez Was nie moglibyśmy tego robić.

Zwracamy się do Was z kolejną, ale bardzo naglącą potrzebą. Dzięki temu, że staramy się sami wysiać, wyhodować to część jedzenia dla naszych zwierząt, udało się nam zebrać. Jednak to jest tylko część. Resztę musieliśmy zakupić. Przy takiej ilości zwierząt to co sami wyhodowaliśmy nie wystarczyło. Mamy do zapłacenia 26 tysięcy. A my nie mamy takich pieniędzy…

Czytaj więcej...

Merlinek pozdrawia!!!


Wyszedł ze schroniska!!!
Już przebywa w hoteliku. Został wykąpany i nakarmiony. Nieśmiało zaczyna zwiedzać hotelik. Był na spacerku, z którego serdecznie Was pozdrawia i dziękuje wszystkim za deklaracje i pomoc w wyjściu zza krat

Merlin prosi o pomoc...

Dzień za dniem siedzi w kącie swojego boksu. Smutny i bezradny. Nie ma wpływu na swój los. Nie może nic zrobić, żeby coś zmienić. Siedzi w kącie całymi dniami, jakby udawał, że go nie ma, lepiej nie rzucać się nikomu w oczy, żeby nie przeszkadzać. Czeka, aż coś się zmieni...ale co może się zmienić w życiu tak starego, niepełnosprawnego mieszkańca schroniska. Właściwie to czeka na smierć, tak starego psa w schronisku nie czeka nic innego. Na nowe domy czeka tyle szczeniąt, tyle psów młodych, sprawnych i wesołych. Takie smutne dziadeczki, które czekają latami w schronisku pozostają niezauważone. Nie możemy przejść obojętnie obok prośby o pomoc dla Merlina.

Czytaj więcej...