Wesołych Świąt

Wesołych Świat Wielkanocnych,
pokoju ducha, miłości do zwierząt i ludzi.
Umiejętności dostrzegania piękna tego świata
i oczywiście wiary w siebie i swoje możliwości.
życzy

Komitet Pomocy dla Zwierząt oraz wszyscy podopieczni z Przystani Ocalenie

UWAGA- ważne zmiany

Zmiany w regulaminie odwiedzin Przystani Ocalenie.
Od 1 maja do 15 października odwiedziny odbywają się wyłącznie po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym, w dni robocze tj od poniedziałku do piątku. Z powodu wielu akcji weekendowych, które mają na celu pozyskanie środków na utrzymanie zwierząt, odwiedziny w weekendy nie będą możliwe.

Odszedł Krówcio...

Przypadkowo, w ubiegłym roku dowiedzieliśmy się o Krówciu. Staruszek, który przypominał naszego Skina złapał nas za serce. Kilkunastoletni, schorowany psiak, prawie całe życie przesiedział w schronisku. Nikt go nie chciał pokochać, nikt go nie chciał zaprosić. Najlepsze lata życia spędził w schronisku. Nie mogliśmy przejść obok niego obojętnie. Pojechał do kameralnego hoteliku i tam żył przez ostatnie miesiące. Był poczciwym, bardzo wdzięcznym psem. Cieszył się obecnością człowieka, chciał być głaskany, dotykany. Dużo odpoczywał. Staraliśmy się, aby przez ostatnie miesiące niczego mu nie zabrakło. Dziękujemy Joli i Tadeuszowi za troskliwą opiekę, miłość i warunki domowe jakie mu stworzyli.
Dziękujemy każdemu kto gestem dobrej woli, słowem czy wsparciem materialnym pomógł naszemu staruszkowi.
Krówci

Uszko, Tinka i Wojtuś mają tylko siebie… trzy sieroty proszą o pomoc

Każde z nich miało inną dramatyczną historię. Każde spotkało na swojej drodze anioła. Pani Ela przez wiele lat pomagała bezdomnym zwierzętom, wspierała też nasze przytulisko. Przygarnęła kilka psiaków, dała im dach nad głowa, strawę i ogromną porcję miłości. Dzięki Pani Eli nabrały zaufania do człowieka, zaczęły cieszyć się dniem codziennym i swoim towarzystwem. Dobrze się im żyło… niestety Pani Ela zrobiła swoim psom rzecz najstraszniejszą. Takiego bólu nie chce zadać swoim podopiecznym żaden psiarz. Pani Ela umarła. Nie było nikogo, kto mógłby podjąć się opieki nad Uszkiem, Tinką i Wojtusiem. Psy były zdezorientowane, przerażone tulące się do siebie. Były zdane na łaskę i niełaskę okolicznej karmicielki Pani Marii, dzięki której psiaki przeżyły. Mieliśmy świadomość, że ciężko będzie znaleźć dom dla trzech starszych piesków. Mimo ciężkiej sytuacji materialnej, postanowiliśmy się nimi zaopiekować. Pani Ela przez wiele lat dzieliła się z naszymi zwierzętami swoimi oszczędnościami. Nie byłoby to uczciwie, gdybyśmy wiedząc o tej sytuacji, zostawili psy na pastwę losu. U nas nie było miejsca. Trzy staruszki zamieszkały w kameralnym hoteliku, który opłacamy. Dziadeczki nie mają nic swojego. Potrzebują legowisk, karmy, kocyków oraz przysmaków, którymi będą zachęcane do kontaktu z ludźmi. A przede wszystkim dobrych myśli. Wojtuś jest najśmielszy z całej trójki. Dziewczyny Uszko i Tinka siedzą wciśnięte w kat i nie chcą wychodzić. Ostatnie przeżycia odcisnęły się na nich mocno, zapewne wróciły stare wspomnienia. Boją się i potwornie tęsknią za swoją ukochaną panią. Prosimy Was o pomoc, chcemy im zapewnić to co możemy. Pani Eli im nie zwrócimy, ale z Waszą pomocą możemy zadbać, żeby miały wszystko, czego potrzebują. Nasza trójka szuka też wirtualnych opiekunów, każde 10 złotych wpłacane regularnie, pomoże nam ponieść koszty ich utrzymania.

Można też wpłacić kilka złotych na ten cel.

Komitet Pomocy dla Zwierząt

ul. Bałuckiego 7/37

43-100 Tychy

nr konta : 91 1050 1399 1000 0022 0998 2426

z dopiskiem "Dla osieroconej trójki"

"Trójkę" można też wspierać, wysyłając sms.

Wyślij smsa o treści OCALENIE na numer:

Numer 7248- koszt sms-a 2,46 zł z VAT

Numer 74567- koszt sms-a 4,92 zł z VAT

Numer 79996- koszt sms-a 11,07 z VAT

Dziękujemy za każdą pomoc

17362522 1286494014737602 781796989668200810 n

Pomóż nam zbudować PSIAnatorium

Do Przystani Ocalenie trafiają psy mocno doświadczone przez życie. Te psy, gdyby potrafiły mówić, nauczyłyby ludzi wielu mądrości. Opowiadałby o kłopotach, problemach, o cierpieniu… ale sporo też by mówiły o jedzeniu, poczuciu bezpieczeństwa i głaskaniu, które są dla nich ważne. U nas mieszkają zwierzęta, które można nazwać życiowymi rozbitkami. Coś poszło nie tak jak powinno i ten statek zwany życiem zaczął tonąć. Trzymając się resztą sił natrafiły na wyspę zwaną Przystanią Ocalenie.
I tak jak z wyspy bez porządnego statku, czy helikoptera nie ma szans na wydostanie się … tak w Przystani większość tych życiowych rozbitków zostaje do końca swoich dni. Pozwalamy im zostać, nacieszyć się życiem. Zaspokajamy ich potrzeby i zapewniamy wszystko, czego potrzebują. Nie narażamy tych steranych życiem dziadeczków na nieudane adopcje i tragiczne dla nich powroty z adopcji. Zresztą, kto by chciał psa, który jest stary chory,
a jego leczenie wymaga kilkuset złotych miesięcznie. Teraz pewnie spora część z Was pomyśli, zaraz przecież ja mam takiego psa. No właśnie… ci dobrzy ludzie, którzy są gotowi i mają warunki na takiego psiaka, zazwyczaj mają swoje zwierzęta. Czasami cud się zdarzy i ktoś z naszych dziadeczków pojedzie na ostatnie lata do domu. Nasze dziaduszki kochają przystań, kochają przystaniowych ludzi. To jest ich dom, staramy się, aby miały wszystko, aby czuły się tak jak w domach. Mamy dużo psów i chcemy, aby żyło się im lepiej.
Postanowiliśmy stworzyć miejsce, w którym te najbardziej chore i stare będą miały zapewniony komfort i spokój. W lecie chłód, w zimie ciepło. To będzie nasze przystaniowe psianatorium. Potrzebujemy do tego dwóch kontenerów mieszkalnych. Koszty są ogromne, ale wierzymy, że pomogą nam dobrzy ludzie, przyjaciele zwierząt.
Wiemy, że próśb o pomoc jest wiele. Wiemy, że ciężko jest wspierać każdego, który o to prosi, ale mamy nadzieję, że nie przejdziecie obojętnie obok prośby starych, steranych życiem seniorów, których nikt, poza Przystanią Ocalenie, nie chciał.
Prosimy, wpłać symboliczne dwa złote i poproś o to samo znajomych. Możesz ich oznaczyć, możesz udostępnić.
My i nasi rozbitkowie, będziemy ogromnie wdzięczni. Pomóż ułatwić im życie na wyspie zwanej Przystanią Ocalenie.
Link do zbiórki: PSIAnatorium
Wpłaty można również dokonywać bezpośrednio na nasze konto 91 1050 1399 1000 0022 0998 2426 z dopiskiem "Kontener"
Komitet Pomocy dla Zwierząt
ul. Bałuckiego 7/37
43-100 Tychy
Organizacja Pożytku Publicznego KRS 0000015352
Z góry dziękujemy za każdą pomoc
Można też wysłać sms o treści OCALENIE
Numer 7248 to koszt sms-a w cenie 2,46 PLN z VAT.
Numer 74567 to koszt sms-a w cenie 4,92 PLN z VAT
Numer 79996 to koszt sms-a w cenie 11,07 PLN z VAT

Prosimy o pomoc dla Oktavi

W środę skończyliśmy Wam opowiadać o naszych skaryszewskich dziewczynach. Wydawać się mogło, że poznaliście historie wszystkich ocalonych klaczy. A jednak… mamy dobrą nowinę!
Dziś opowiemy Wam o ósmym cudzie. To też klacz. Ósma ocalona. Wiele osób tego nie wie, ale Skaryszew 2017 trwa nadal, wiele z tych koni, które tam były już nie żyje. Są jednak takie, które jeszcze przebywają w Polsce. W bazach przeładunkowych, w tuczarniach i innych strasznych miejscach. Są tuczone i przygotowywane do bycia lepszym kawałkiem mięsa. Kilka zaprzyjaźnionych z nami organizacji, na czele z Benkiem, postanowiło ścigać się z czasem. Dzięki determinacji, współpracy
i pomocy ludzi o dobrych sercach zostało uratowanych wiele koni… już po Skaryszewie. Część z tych zwierząt nie była na targu, ale w takich miejscach, kiedy handlarz chce sprzedać konia, nikt nie pyta czy był w Skaryszewie, czy nie, po prostu ratuje się życie. W takim właśnie miejscu była ona. Nasza Oktavia…
Stała w brudnym, ciemnym pomieszczeniu. Miała być mocniej utuczona. Śliczna kara dziewczyna o pięknych oczach. I jest naszą ósmą wspaniałą. Ósmą ocaloną. Nasz ósmy cud. Nasza Oktavia.
Ma dopiero pięć lat. Jej pięcioletnie życie miało zostać brutalnie zakończone. Nie jest znana jej wcześniejsza historia, a ona milczy i nie zdradza swoich sekretów. Jest zaniedbana, ale piękna. Trochę wystraszona, ale domaga się czułości. Ona nigdy nie straciła wiary w człowieka, ona lubi ludzi. To przerażające, że poczciwie poszłaby na rzeź… i pewnie do końca widziałaby w swoich oprawcach coś dobrego. Jak można krzywdzić tak ufne, tak dobre stworzenie ? Była w miejscu, z którego konie nie wracają a nadal lgnie do człowieka.
Potrzebujemy pieniędzy na pokrycie kosztów jej podróży. Nasza sytuacja jest trudna i bez Waszej pomocy nie poradzimy sobie.
Przyda się jej też grosz na nowe życie. Po przyjeździe będzie musiała zostać zbadana. Trzeba będzie sprawdzić, czy nie została skazana na śmierć z powodu jakiejś choroby.. Będziemy musieli też zadbać o jej kopytka. O innych jej potrzebach będziemy pisać, kiedy już będzie na miejscu. Póki co bardzo prosimy, o grosik na podróż dla niej. Wierzymy, że pomożecie.
Z całego serca dziękujemy Benkowi ze Stowarzyszenia Stajnia Benek oraz Oli z Fundacji Zwierzęca Polana za ocalenie naszej karej dziewczyny.
Bardzo Was prosimy pomóżcie Oktavi dojechać do domu, do nowego, wreszcie dobrego życia.
Komitet Pomocy dla Zwierząt
ul. Bałuckiego 7/37
43-100 Tychy
nr konta : 91 1050 1399 1000 0022 0998 2426
z dopiskiem "Dla Oktavi"
Dla przelewów zagranicznych:
Nr IBAN: PL 91 10501399 1000002209982426
Nr BIC(SWIFT): INGBPLPW